“Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda”-czyli o tegorocznym kółku historycznym

W zajęciach tegorocznego koła historycznego, odbywającego się o godzinie 7.10 brało udział kilkunastu uczniów różnych klas naszej szkoły.
Poznawaliśmy ciekawe postacie z naszej przeszłości, rozmawialiśmy również o współczesnym świecie. Częścią zajęć koła były wycieczki. Jedna z nich odbyła się 23 lutego. Dzięki uprzejmości Pani Karoliny z GOK w Biesnej, obejrzeliśmy fragmenty filmu “Legiony”. Tak poznaliśmy życiorys Stanisława Kaszubskiego: legionisty wziętego do niewoli w 1914 r. na północ od Ciężkowic (oddał życie w Pilźnie, gdyż odmówił służby w rosyjskiej armii). Z Biesnej udaliśmy się na grób tego bohatera. Następnie, po obiedzie, przekroczyliśmy bramy Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu: nielicznej w Europie fabryki, zdolnej do produkcji zarówno samolotów jak i helikopterów. Tam, na własne oczy oglądaliśmy narodziny “Black Hawków”- czarnych jastrzębi, którymi latają polscy specjalsi, poicjanci i strażacy. No, to była przygoda!.. Jeden jastrząb potrafi kosztować 170 milionów złotych-a my mijaliśmy całe grupy tych maszyn, w różnych fazach produkcji. Trudno opisać atmosferę panującą w PZL: skupienie i cisza przerywna warkotem urządzeń i stłumionym hukiemuderzeń narzędzi – oraz spokój bijący z ruchu i postawy pracowników… A potem stanęliśmy pod jedynym na świecie, naturalnej wielkości modelem polskiego przedwojennego bombowca PZL P-37 “Łoś”. Gdy chodzi o nowoczesność, był to wtedy odpowiednik dzisiejszego F-35, stworzony i produkowany w II Rzeczypospolitej… Ten model powstał dzięki pasji i poświęceniu pracowników fabryki. Jednemu z nich dziękujemy szczególnie: Pani Natalii, której zgoda otworzyła bramy PZL dla naszych kochanych urwisów;)
To była przygoda!…

Marcin Radzik, nauczyciel historii